Rodzina


Wydaje mi się, że tak jak podstawą sukcesu w życiu zawodowym i osobistym jest dobra forma własnego ciała, tak idąc dalej źródłem naszej mocy może być nasza rodzina.Myślę sobie również, że rodzina nie jest czymś danym. Aby mieć zdrową rodzinę, trzeba się mocno napracować, włożyć w to wiele wysiłku, czasem walki, a już na pewno trzeba skupienia na otaczających Ciebie najbliższych, poświęcać im swojej uwagę. Bez tej uwagi nie będziesz w stanie funkcjonować jako mocny element rodziny przez co możesz osłabić nie tylko ją, ale także samego siebie.

Wczoraj, gdy tylko przekroczyłem próg domu moja najmłodsza córeczka Sara przywitała mnie po całym męczącym dla mnie dniu pytaniem, czy nie chcę hot doga na kolację, bo ona właśnie robi przepyszne chrupiące hot dogi. Najpierw powiedziałem jej – wiesz córciu ja tak właściwie nie przepadam za hot dogami – a w głowie sobie pomyślałem, że jestem przecież wegetarianinem od jakiegoś czasu. Na szczęście dla mnie szybko dostrzegłem zawód w jej oczach i powiedziałem – wiesz, ale skoro mają być takie chrupiące, to chyba jednak się skuszę. Na to ona z radością odparła – i to jest właśnie prawidłowa odpowiedź!  – i zaraz pobiegła do kuchni a ja do niej dołączyłem. I zrobiliśmy razem najlepsze hot dogi na świecie: z zasmażaną cebulą i podpieczonymi na patelni parówkami, a bułki wyjęte z piekarnika były bardzo chrupiące. Moja Kochana Ania powiedziała nam – co wy robicie, na noc takie jedzenie? Ja jednak już wiedziałem, że to będzie najlepsza kolacja jaką tego dnia możemy sobie przygotować. Siedząc potem z Sarą przy stole zajadaliśmy się naszymi chrupiącymi hot dogami i rozmawialiśmy sobie o różnych rzeczach. Czułem się szczęśliwy i spełniony, nie chciało mi się wstawać od stołu, a w nocy spałem najmocniejszym i najzdrowszym snem. Dawno tak dobrze nie spałem i o mało nie zaspałem na poranny pociąg, którym miałem jechać do swojego klienta w Warszawie.

Teraz właśnie wracam powrotnym pociągiem. Mam za sobą kolejny ciężki dzień pracy. Pewnie gdyby nie myśl, że wracam do domu, niepustego, ale domu, gdzie czeka na mnie kochająca rodzina, byłbym wyczerpany i przygnębiony. A tak jestem już podekscytowany, że wkrótce będę wśród swoich bliskich, w moim porcie, gdzie czuję się bezpiecznie i odizolowany od całego tego pędzącego świata. Ta myśl zawsze mnie podnosi na duchu. Cokolwiek by się stało, jak ciężkie porażki bym ponosił, przeżywał rozczarowania, słuchał słów krytyk nic mnie nie załamie. Podniosę się i odrodzę po każdej ciężkiej podróży, bo wiem, że tam w tym porcie czeka na mnie moja rodzina, którą kocham z wzajemnością.