Wystarczy

Dzisiaj rano bawiąc się ze swoją 2-letnią Wnusią doznałem pewnego wzruszenia. Bawiliśmy się układają domek z klocków. Miałem w głowie plan jak ten domek ma wyglądać – pokoje, balkon itp., ale mniej więcej w połowie realizacji tego planu Amelka powiedziała – starczy – po czym wzięła figurkę lalki i włożyła ją do domku.

Najpierw się zdziwiłem czemu nie chce, abym dalej budował, ale później stwierdziłem, że właściwie domek świetnie się już nadaje do dalszej zabawy. Dziecko mądrze w odpowiednim momencie przerwało mi moje zakusy konstruktorskie, stwierdzając, że dosyć już tego przygotowania do właściwej zabawy. Dla niej właściwą zabawą było poruszanie się ludzikami w domku niż przeciągająca się budowa. Brak pewnych ścian tylko ułatwiał nam tą zabawę.

Pomyślałem sobie jak często pochłania nas dorosłych praca poświęcona różnym projektom. Ciągle udoskonalamy nasz dom lub mieszkanie, poświęcamy się różnym wzywaniom,  realizujemy nasze życiowe przedsięwzięcia, rzucamy się w wir przeróżnej pracy w imię różnych pomysłów, które chodzą nam po głowie. Tylko tak sobie myślę czy starcza nam czasu i energii na normalne, proste życie – na poświęcanie swojego czasu rodzinie!

A potem przyszła kolejna myśl, że mam przecież tak wiele, że słowo „wystarczy” jest najmądrzejszym słowem jakie mogłem dzisiaj usłyszeć – i to z ust dwulatka. Zawsze można przecież chcieć więcej, więcej mieć, więcej osiągnąć, ale zawsze też niezależnie od okoliczności można też się cieszyć tym co już się w życiu otrzymało. Zaraz potem można spojrzeć w drugą stronę i zobaczyć ile osób ma mniej, a w ślad za tym można się zastanowić jak  można im pomóc, wykorzystując to co się ma.

Mamy święta i chyba warto się zatrzymać by po prostu cieszyć się z tego co się w życiu otrzymało – rodziną i przyjaciółmi. Zamiast czegokolwiek oczekiwać bądź kupować po prostu rozdać siebie swoim najbliższym. To poczucie, że otrzymałem tak wiele, że właściwie niczego więcej nie pragnę, że mogę dawać niczego nie oczekując, niczego nie planując, niczego nie budując sprawiło, iż poczułem się bardziej radosny w te święta niż kiedykolwiek – a to wszystko dzięki mojej małej kochanej dwuletniej Wnusi!