Odchodzący rok żegnam z wdzięcznością

W zasadzie wyznaję zasadę, że nie należy się za siebie oglądać. Z pewnością tego jednego się nauczyłem biegając w maratonach. Wczoraj jednak mój dobry znajomy przypomniał mi jak ważna jest WDZIĘCZNOŚĆ. Dlatego mimo wszystkich gorszych zdarzeń, które mnie spotkały w 2018 roku, a które pewnie mają swój głęboki sens, stwierdzam, że to był dobry rok.

Z całą pewnością radosnymi dla mnie wydarzeniami były dla mnie: nowy dom, rozwijający się biznes, rozpoczęcie zajęć ze studentami na krakowskiej uczelni WSEI. Jednak nade wszystko był to dla mnie dobry rok ze względu na możliwość WSPÓŁDZIAŁANIA z moimi klientami, współpracownikami, studentami, rodziną.

To współdziałanie działa! Filozofia życia, której poświęcam ten blog funkcjonuje! Ludzie chcą sobie pomagać i żyć swoim życiem nie tylko dla siebie, ale również i dla innych. Sam tego doświadczyłem, kiedy otrzymałem wiele wsparcia i życzliwej pomocy w okresie kryzysu zdrowotnego po zasłabnięciu na serce w maratonie.

I ja także przez większość minionego roku starałem się mniej lub bardziej udolnie pomagać swojej rodzinie i napotkanym w życiu osobom. Chociaż muszę tutaj dodać, że pomaganie nie jest rzeczą łatwą. Trzeba wiele wyczucia i wrażliwości, by w chęci udzielenia pomocy nie było zbyt wiele nachalności, by nie dawać głupich porad i by pomaganie było bardziej działaniem niż tylko słowem.

Współdziałanie to sens mojego biznesu i działalności edukacyjnej. Głęboko w to wierzę i doświadczam tego w praktyce, że działalność ekonomiczna człowieka może być zbawieńczo dobra. Że nasza praca – współpraca wyznacza sens naszego człowieczeństwa, a jej owocem mogą być rzeczy bardzo pożyteczne dla rozwoju społeczeństwa. Nie można tu oczywiście bagatelizować zagrożeń, bo pieniądz ma swoje dwie strony – ciemną i jasną.

Pod koniec roku z wielkim poruszeniem obserwowałem działalność licznych fundacji i inicjatyw społecznych. To takie prawdziwe aniołki wśród różnych organizacji działających tu na ziemi. Także wielkie wrażenie wywarła na mnie dobroczynność siostry Małgorzaty Chmielewskiej, która dociera do najmarniejszej nędzy, gdzie wszelkie inne instytucje czują się już bezsilne, uwiązane siecią procedur, które sami stworzyliśmy. Od czasu spotkania z s. Małgorzatą zaglądam do jej bloga, którego jeszcze raz wszystkim polecam. Jeden z jej przedświątecznych wpisów: http://siostramalgorzata.chlebzycia.org/Blog/?p=10131   pokazuje w jakim miejscu znajduje się nasz kraj ze swoim systemem opieki medycznej i społecznej. To obrazuje jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Ekonomistom i przedsiębiorcom ukazuje dlaczego warto kreować pieniądz i jak można nadać mu jaśniejszy blask. Z wdzięcznością myślę o tych wszystkich, którzy potrafią dzielić się tym co mają i wspierać takie instytucje, jak Fundacja „Chleb Życia” s. Chmielewskiej.

To był dobry rok. Mógłbym w szczegółach opisywać dlaczego. Jednak trzeba też patrzeć w przód – z nadzieją, że Nowy Rok nie będzie gorszy.

Życzę Wszystkim moim drogim czytelnikom by był to dla nich Rok Szczęśliwy, wypełniony miłością, wdzięcznością, przebaczeniem i nadzieją, że otaczający nas świat może być coraz lepszy i że sami możemy mieć w tym udział.